Ustawa o systemach sztucznej inteligencji.
Sejm uchwalił ustawę o systemach sztucznej inteligencji. Co to oznacza dla obywateli i firm?
Sejm uchwalił ustawę o systemach sztucznej inteligencji (AI). To ważny krok w tworzeniu polskiego systemu nadzoru nad AI, czyli rozwiązaniami opartymi na sztucznej inteligencji.
Brzmi technicznie, ale sprawa dotyczy nas wszystkich. Sztuczna inteligencja jest już obecna w wielu obszarach życia: w pracy, edukacji, usługach, finansach, obsłudze klienta, administracji, marketingu czy cyberbezpieczeństwie. Coraz częściej wpływa na to, jakie informacje widzimy, jak jesteśmy oceniani przez różnego rodzaju systemy i narzędzia cyfrowe, jakie decyzje są wobec nas podejmowane i jak działają usługi, z których korzystamy.
Dlatego potrzebne są jasne zasady: kto odpowiada za system AI, kto może go kontrolować, gdzie można zgłosić problem i jakie obowiązki mają podmioty, które takie systemy tworzą lub wdrażają.
1. Czego dotyczy ustawa?
Ustawa o systemach sztucznej inteligencji ma umożliwić stosowanie w Polsce unijnego rozporządzenia AI Act, które weszło w życie 1 sierpnia 2024 r., a jego przepisy są wdrażane etapami w kolejnych miesiącach i latach. AI Act to pierwsze tak szerokie unijne prawo dotyczące sztucznej inteligencji. Jego celem jest wspieranie rozwoju bezpiecznych i godnych zaufania systemów AI, przy jednoczesnej ochronie zdrowia, bezpieczeństwa i praw podstawowych obywateli.
Polska ustawa nie tworzy więc „polskiego AI Actu od zera”. Jej zadaniem jest przede wszystkim zbudowanie krajowego systemu nadzoru nad sztuczną inteligencją.
Projekt przewiduje m.in. powołanie Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji. To ona ma odpowiadać za kontrolę systemów AI i wspieranie ich bezpiecznego rozwoju.
Ustawa ma regulować m.in.:
- sposób nadzoru nad systemami sztucznej inteligencji,
- zasady kontroli,
- możliwość składania skarg,
- kary za naruszenia,
- tzw. piaskownice regulacyjne, czyli bezpieczne środowiska testowania innowacyjnych rozwiązań.
Najważniejsza idea jest prosta: sztuczna inteligencja nie powinna działać poza odpowiedzialnością. Jeśli system AI wpływa na ludzi, musi istnieć ktoś, kto odpowiada za jego działanie, bezpieczeństwo i zgodność z prawem.
2. Co to oznacza dla obywatela?
Dla obywatela najważniejsze jest to, że sztuczna inteligencja coraz częściej może wpływać na konkretne sytuacje z życia codziennego.
Może być wykorzystywana przy analizie dokumentów, obsłudze zgłoszeń, rekrutacji, ocenie ryzyka, personalizacji usług, edukacji, finansach czy komunikacji z instytucjami i firmami.
Problem zaczyna się wtedy, gdy człowiek nie wie:
- że ma do czynienia z systemem AI,
- kto odpowiada za jego działanie,
- na jakiej podstawie zapadła decyzja,
- gdzie może zgłosić błąd lub nadużycie,
- czy jego dane są przetwarzane bezpiecznie.
Dlatego krajowy system nadzoru nad AI jest ważny także dla zwykłych użytkowników. Chodzi o to, żeby człowiek nie był bezradny wobec technologii, której nie rozumie i której decyzji nie może zakwestionować.
Jeśli system sztucznej inteligencji wpływa na ważne decyzje dotyczące człowieka, nie powinien działać jak „czarna skrzynka”, za którą nikt nie odpowiada.
Dla obywateli szczególnie ważne będą:
- przejrzystość,
- możliwość zgłoszenia problemu,
- ochrona praw podstawowych,
- bezpieczeństwo danych,
- ludzki nadzór nad decyzjami podejmowanymi z użyciem AI.
To nie oznacza, że każda sztuczna inteligencja jest zagrożeniem. Oznacza natomiast, że im większy jest wpływ systemu AI na życie człowieka, tym większa powinna być odpowiedzialność za jego użycie.
3. Co to oznacza dla firm i organizacji?
Dla firm, instytucji i organizacji ustawa jest sygnałem, że korzystanie z AI nie może być traktowane wyłącznie jako szybkie wdrożenie nowego narzędzia.
AI w organizacji to nie tylko wygoda, automatyzacja i oszczędność czasu. To także odpowiedzialność za dane, decyzje, bezpieczeństwo i wpływ na ludzi.
Firmy i organizacje powinny zacząć od podstawowych pytań:
- z jakich narzędzi AI korzystamy,
- do czego ich używamy,
- jakie dane do nich trafiają,
- czy system wpływa na decyzje dotyczące ludzi,
- czy wiemy, kto odpowiada za jego działanie,
- czy mamy procedury na wypadek błędu, skargi lub incydentu,
- czy pracownicy wiedzą, jak bezpiecznie korzystać z AI.
Szczególnie ważne będą systemy sztucznej inteligencji uznawane za systemy wysokiego ryzyka. To takie rozwiązania, które mogą mieć istotny wpływ na zdrowie, bezpieczeństwo, prawa lub sytuację życiową ludzi. W ich przypadku obowiązki będą większe i mogą obejmować m.in. zarządzanie ryzykiem, dokumentację, nadzór człowieka, przejrzystość, cyberbezpieczeństwo i kontrolę jakości danych.
Nie każda firma będzie od razu podlegała najbardziej rygorystycznym obowiązkom. Ale każda organizacja, która korzysta z AI, powinna wiedzieć, gdzie i w jaki sposób to robi.
Dobrym pierwszym krokiem jest stworzenie wewnętrznej listy narzędzi AI używanych w organizacji. Warto uwzględnić nie tylko duże systemy, ale też popularne narzędzia wykorzystywane przez pracowników do pisania tekstów, analizy danych, obsługi klientów, tworzenia grafik, automatyzacji procesów czy rekrutacji.
W praktyce najważniejsze będzie nie samo pytanie: „czy używamy AI?”, ale: „czy wiemy, jak używamy AI i jakie ryzyka się z tym wiążą?”.
Dlaczego warto o tym mówić?
Sztuczna inteligencja będzie coraz bardziej obecna w naszym życiu. Może pomagać, przyspieszać pracę, wspierać edukację, zwiększać dostępność usług i poprawiać bezpieczeństwo.
Ale może też prowadzić do błędnych decyzji, dyskryminacji, naruszeń prywatności, nadużyć, braku przejrzystości i przerzucania odpowiedzialności na „algorytm”.
Dlatego potrzebujemy nie tylko innowacji, ale też zaufania, kontroli i jasnych zasad.
Ustawa o systemach sztucznej inteligencji to ważny krok w tym kierunku. O jej skuteczności zdecyduje jednak praktyka: niezależność i sprawność organu nadzoru, zrozumiałość procedur dla obywateli oraz gotowość firm i instytucji do odpowiedzialnego korzystania z AI.
Bo sztuczna inteligencja nie jest tylko sprawą technologii. Jest sprawą ludzi.
